sobota, 2 sierpnia 2014

48. Z nim będziesz szczęśliwsza.... część 3 "Moje drugie imię to ryzyko"

-O czym tak myślisz?- wyrwał mnie z rozmyśleń głos Toma
-Nie ważne.
-Co mam zrobić byś znów mnie pokochała?
-Wypuść mnie!
-Natalia. -usiadł -Nie pozwolę ci już odejść. Przepraszam za tą zdradę.
-Tych zdrad było 7.
-Przepraszam za każdą z nich. Wynagrodzę ci wszystkie, skończę z takim życiem. Tylko nie odchodź.
-Tom, ja właśnie kocham cię jako gangstera. Tylko mnie bolą twoje skoki w bok. Jesteś ze mną i nie zdradzasz albo wypuść mnie stąd i daj żyć bez ciebie.
-Nie. -szturchnął mnie nosem w szyję -Chcę budzić się i zasypiać przy tobie. Dalej nie odpowiedziałaś na moje pytanie.
-Jakie?
-Czy wyjdziesz za mnie? Oczekuję tak albo nie.
-Nie, na razie nie. Jestem za młoda na małżeństwo. Za pół roku kończę 20 lat... W tym wieku ludzie kończą szkołę a nie zakładają rodziny.
-Dobra, rozumiem. Boisz się zaryzykować.
-Ty wiesz do kogo mówisz? Jestem Natalia Góralczyk, córka słynnego Adriano. Moje drugie imię to ryzyko. -uśmiechnęłam się i spojrzałam na Toma -Nie chcę być niczyją żoną. Tak na razie.
-Przecież nie musisz być zaraz moją żoną. Możesz być moją narzeczoną.
-Ale ja chcę być twoją dziewczyną. -popatrzyłam mu w oczy -Niebawem przejmę gang i połączymy Niepokonanych z The Highway.
-Czyli zgoda między nami?
-Tak. -usiadłam na nim okrakiem
   Musnął moje usta, a ja pogłębiłam pocałunek. Dłonie Parkera zjechały po moich plecach na moje pośladki i mocno je ścisnęły. Położyłam chłopaka a on nas przyturlał. Jego dłonie błądziły po moim ciele a po chwili zaczęły odpinać guziki mojej koszuli.
   Tom zdarł ze mnie ubrania zostawiając w skąpym staniku i stringach. Nie zostałam mu dłużna i już po chwili został w samych bokserkach. Leżeliśmy, całowaliśmy się, nasze dłonie na nowo poznawały ciała, ocieraliśmy się o siebie. W pokoju było czuć namiętność, miłość.
   Parker zdarł z nas resztki ubrań i brutalnie we mnie wszedł. W zamian usłyszał mój jęk wycelowany prosto do jego ucha.Chłopak zaczął się poruszać biodrami a ja wbijałam mu paznokcie a jeździłam nimi zostawiając ślady.
-Tom...  -wyjęczałam w jego usta
   Chociaż to nie był pierwszy raz to, czułam dziwne poddenerwowanie.
-Natalia... -wysapał Parker
-Tom... -pocałowałam go
    Nasze języki ocierały się o siebie, ciała oddawały rozkoszy a oddechy stawały się szybsze tak samo jak ruchy chłopaka.
-Nati... -wyjęczał
-Tom....
    Parker poruszał się szybciej i mocniej. Przyssał się do mojej szyi, a ja zmierzwiłam jego kasztanowe włosy. Lubiłam jego brutalność. Był tak stanowczy a zarazem delikatny.
   Zaczęliśmy oboje jęczeć. Doszliśmy w tym samym momencie. Nasze płyny wymieszały się ze sobą.
   Tom popatrzył mi w oczy, pocałował, wstał i zaczął się ubierać. Przykryłam nagie ciało kołdrą i patrzyłam, co mój chłopak robi.
-Chcesz mnie zostawić teraz jak jakąś kurwę? -spytałam
-Kocie, mam sprawy na głowie. -pocałował mnie
-Mówię od razu: musisz się odrobinę zmienić, jeśli dalej mamy być ze sobą. Przez twoje zachowanie czasem myślę, że jesteś ze mną tylko dlatego, że jestem księżniczką gangsterskiego świata.
-Co mam w sobie zmienić? - usiadł na łóżku odwrócony do mnie plecami do mnie
-Po pierwsze: Nie słuchasz mnie odwrócony placami.-Tom spojrzał w moje oczy -Po drugie: Nie wychodzisz zaraz po seksie.-zaczęłam się do niego przybliżać-  Po trzecie: Chcę wiedzieć jakie interesy prowadzisz. Po czwarte: Żadna dupa już ci w głowie nie zawróci. Po piąte: Ze wszystkimi problemami przychodzisz do mnie, a ja ci pomogę. - nasze twarze były tuż tuż -Po szóste i ostatnie: Nigdy się ze mną nie kłóć i nie traktuj mnie jak zabaweczki.
-Ale ja muszę teraz wyjść.
-Zabijesz kogoś?
-Może?
-Wiesz, że zasada numer trzy obowiązuje? Co to za interes?
-Gang Łasic zorganizował atak.
-Co? Oni? Te słabiaki? Na was?
-Tak.
-Błagam, wróć cały. -dotknęłam jego policzka i pocałowałam
-Wiesz, że jestem najlepszy? -powiedział i mnie przytulił
-Wiem. -wtuliłam się w ciało chłopaka -Ubiorę się tylko, jak na dziewczyna gangstera przystało.-wstałam
-Dla bezpieczeństwa zostajesz tutaj. Nie chcę by tobie się coś stało. -pociągnął mnie, a ja usiadłam
-Tom, jestem córką...
-Wiem, ale nie wyobrażam sobie, że coś ci się stanie.
-Tom...
-Nie, Natalia. Za bardzo cię kocham, by cię stracić.

_________________________________________________________________________________


I mamy cześć 3!!!!
Przepraszam że tak długo... ale mamy to ;)

Zapraszam na 4 część "A Parker? Dla mnie nie istnieje"



Macie też taki jakby prezent za to że czekałyście... filmik mojego autorstwa




piątek, 1 listopada 2013

WYBACZCIE!!

WRÓCIŁAM...
Przepraszam że tak mnie nie było... muszę wam to opowiedzieć...
podciełam sb żyły... padną pytania "DLACZEGO?"
Moja klasa jest strasznie dla mnie nie tolerancyjna, moja mama ciągle się do mnie rzuca o coś a mnie to przerastało... moja "mama" powiedziała mi że gdyby nie mój tata nie byłoby mnie tutaj... 
jeden cios i to zrobiłam... gdyby nie mój tata i moja babcia nie byłoby mnie tutaj... przez ten czas chodziłam do szkoły, ale miałam zajęcia z psychologiem.... 
chciałam byście to wiedziały i wiedzieli.... jesteśmy w końcu rodziną, a w rodzinie nikogo się nie odrzuca...

NIE OBIECUJĘ ŻE BĘDĘ CZĘSTO PISAĆ...

niedziela, 15 września 2013

Notka!!!!

NOTKA!!!!
Rozdziały będą dodawane raz na tydzień, ze względu na mój późny powrót ze szkoły. Jestem ponad 11 godzin w szkole, bo mam jeszcze dodatkowe lekcje i korki.... Więc nie proście mnie (NATALIO!!!!) bym dodała wcześniej. Umawiamy się na niedziele. Jakby co uprzedzę was na fb o różnych komplikacjach!

niedziela, 8 września 2013

47. Z nim będziesz szczęśliwsza... część 2 "Chyba cię kocham..."

      Ruszyliśmy w stronę Bolton. Cały czas patrzyłam na krajobraz za oknem. W końcu dojechaliśmy na miejsce.
     Wysiadłam z auta i pobiegłam w stronę domu. Otworzyłam drzwi i od razu poszłam w stronę mojego pokoju. Nic się tutaj nie zmieniło. Domek Parkera był taką ucieczką od problemów.
    Usiadłam na łóżku i zaczęłam planować jak stąd uciec. Tom na pewno już obstawił wszystkie wyjścia. Musiałam się upewnić, czy któreś jest puste. Wtedy, późną nocą przez nie ucieknę.Wszędzie byli jego ochroniarze, a pan Parker siedział w gabinecie ze swoim nowym klientem.
    Zeszłam do piwnicy, otworzyłam drzwi do wsypu i obczajałam najszybszą drogę ucieczki.
     Wróciłam do pokoju i patrzyłam tepo przed siebie. Przypomniał mi się moj były chłopak Olly. Miał zatargi z Tomem.

FLASHBACK
-Olly może nie dożyć jutra. -oznajmiła jego matka
-Chciałabym się z nim pożegnać.-przytuliłam ją, a po chwili weszłam do sali.
    Widok był przerażający. Olly leżał podłączony do jakiś urządzeń, których nazw nie znam.  Łzy zaczęły płynąc po moich policzkach.
-Olly...-szepnęłam i przytuliłam się do chłopaka
-Natalko...-pogłaskał mnie po głowie -Wiem, że umrę. Czuję to. Kochanie z Tomem będziesz szczęśliwsza.-ścisnął moją rękę. -Z nim będziesz szczęśliwsza, dużo szczęśliwsza będziesz z nim...-zaśpiewał fragment piosenki zespołu SDM* -Ja...-zaczął się krztusić- Po prostu nie chcę, abyś po mnie cierpiała. Wiem, że Tom był moim wrogiem, ale w końcu pomogłaś nam się dogadać. Zawsze będę cię kochał. -i mój ukochany przestał oddychać
   Na monitorze pojawiła się jedna długa linia ciągła. Urządzenie zaczęło wydawać z siebie ciągły pisk.
-Olly! Nie, nie możesz mnie zostawić!! Nie teraz! Olly! -uderzyłam go w pierś
     Po chwili do sali wbiegli lekarz i pielęgniarki, a mi kazali wyjść. Olly tak leżał bez ruchu...
-Pani Levis...Olly umarł. -łzy zaczęły bardziej płynąć po mojej twarzy
FLASHBACK'S END

            Tak, Olly był jednym z tych złych chłopców. Chociaż minęły już 2 lata od jego śmierci dalej o nim myślę.
      Od śmierci Olliego zbliżyłam się z Tomem. On też jest złym chłopcem. Cóż... Taka już jestem, że zakochuję się w niewłaściwych facetach.
      Tom zjawił się w moim życiu na długo przed śmiercią Olliego. Był, Tom jest przywódcą Niepokonanych- wrogiego gangu dla Olliego. Parker zawsze musiał być w tych samych miejscach, gdzie ja i Olly się spotykaliśmy. Kiedyś mój dawny ukochany zabrał mnie na "spotkanie" z Niepokonanymi.

FLASHBACK
-Od kiedy to Levis, przychodzisz z lalunią na targi?-brunet, przywódca wrogów odezwał się do mojego chłopaka
-Nati wie kim jestem i za to mnie kocha. -Olly przyciągnął mnie do siebie
-Nie przedstawisz mnie swojej Natalce?
-Jakoś gówien nie przedstawiam.
-Tom jestem. -chłopak wyciągnął do mnie rękę
-Natalia Góralczyk. -ucisnęłam jego dłoń
-Ma dziewczyna siłę. -uśmiechnął się Tom -Córka Adriano?
-Tak. -odwzajemniłam gest
-Mogę cię Levis prosić na chwilę??
     Olly odszedł z Tomem i zaczęli o czymś gadać.  Mój chłopak intensywnie zaprzeczał coś. Po chwili podszedł do mnie i mocno przytulił.
FLASHBACK'S END

    I od tej chwili Olly okazywał mi więcej sympatii. Po okołu miesiąca mój chłopak nie żył, a ja zbliżyłam się do Toma.Ale wciąż nie dawała mi spokoju ta sprawa. Co Tom powiedział Olliemu? Przecież się nienawidzili, a jednak na łożu śmierci mój dawny ukochany kazał mi być z Tomem.
     Nagle drzwi do pokoju się otworzyły i stanął w nich Parker z tacą w dłoniach.
-Pomyślałeś, że jesteś głodna, więc przyniosłem ci coś do jedzenia.-postawił tacę na stoliku nocnym
-Nie jestem głodna. -obdarzyłam go lodowatym spojrzeniem -Kiedy mnie wypuścisz?
-Nie wiem. -podrapał się po karku. -Chyba jak zrozumiesz, że cię kocham.
-Ale ja nie chcę tego rozumieć. -patrzyłam na śnieżnobiały sufit
-A pamiętasz nasz pierwszy pocałunek? -położył się obok mnie na łóżku
-Niestety, ale tak.

FLASHBACK
-Tom, przyjedziesz do mnie?-wypłakałam do słuchawki
-Tylko sprawy załatwię i już pędzę do ciebie. -usłyszałam strzał w słuchawce- Będę za jakieś 10 minut.
    Odłożyłam telefon i otworzyłam drzwi balkonowe w moim pokoju. Mojej mamie nie podobał się ani Olly, ani Tom. Najlepiej to by mnie zamknęła przed światem w zakonie lub więzieniu i wyrzuciła klucz.
    To właśnie dzięki tacie zaczęłam się wkręcać w "rodzinny biznes". Zawsze mówił, że moim mężem zostanie najlepszy gangster w okolicy. Był nim Olly, a teraz Tom. Adriano (mój tato) chciał przekazać "biznes" synowi, ale ma cudowną córkę. Jak tylko znudzi mu się, życie mafioza przekaże mi mafię i będę gangsterką numer jeden w Bolton.
    W końcu Tom przyjechał. Zatrąbił, a ja wyszłam na balkon i z niego zeskoczyłam. Podeszłam do Parkera, rzuciłam mu się w ramiona i zaczęłam płakać.
-Co się stało? -przytulił mnie do siebie
-Rodzice biorą rozwód. Matka chce mnie wywieść do Manchesteru. Daleko od ciebie i grobu Olliego.
-Nie pozwolę jej na to. Musisz zostać z ojcem.Musi być jakiś powód byś tutaj została.
-Ale jaki? Olly nie żyje.
-Ale ja żyję. -dotknął mojego policzka -Chcę byś została. Przyrzeknij na grób Olliego, że nie wyjedziesz stąd.
-Matka chce mnie odizolować od kryminalistycznego życia. Chce, abym zachowywała się jak normalna siedemnastolatka, a nie spędzać całe życie w gangsterskim półświatku. Dlatego ten rozwód. Ona chce mnie odciągnąć ciebie ode mnie.
-Zamieszkaj w takim razie ze mną.Jeszcze pół roku i będziesz pełnoletnia. -pogładził mój policzek -Wszystko będzie dobrze.
    Spojrzał w moje oczy, a potem \jego wzrok zszedł na moje blade usta.
-Tom... -wyszeptałam
-Tak?-spojrzał znów w moje oczy.
-Chyba... cię... kocham...-głos mi się łamał, gdy to mówiłam, od razu spuściłam wzrok z chłopaka
-Natalia... -podniósł mój podbródek, zmuszając, bym na niego popatrzyła. - Ja chyba też cię kocham.
     Wspięłam się na palce i delikatnie musnęłam jego wargi. Tom przysunął mnie do siebie i pogłębił pocałunek. Już po chwili nasze języki walczyły ze sobą, ciała stykały się ze sobą.
FLASHBACK'S END

_________________________________________________________________________________
I OTO 2 CZĘŚĆ!!!
Jak myślicie????
Mi osobiście ta część ze wszystkich najbardziej się podoba.
Przepraszam ,ale następna część za tydzień!!!!!!!

niedziela, 1 września 2013

46. Z nim będziesz szczęśliwsza... część 1 "Jeszcze mnie popamiętasz"

-Autobus do Londynu odjeżdża za 15 minut. -powiedział kobiecy głos przez megafon
      Wzięłam walizki i ruszyłam do autobusu. Pośpiesznie spojrzałam w tył, by upewnić się czy ludzie Toma lub sam zainteresowany, mnie nie znalazł.
     Z biletem w ręce wsiadłam do pojazdu i usiadłam na szarym końcu, sama. Nagle wspomnienie ostatnich kilku godzin wróciły.

FLASHBACK
-Tom! Wróciłam!- stanęłam w drzwiach naszego domu, domu Niepokonanych.
 Właśnie wróciłam z wakacji z koleżankami  -Tęskniłam za tobą.
   Z pokoju wyszedł Tom zapinając swoje spodnie.
-Miałaś wrócić wieczorem. -powiedział poprawiając włosy
-Tak, ale był wcześniejszy lot, więc jestem. Padam ze zmęczenia. -zdjęłam skórzaną kurtkę i buty.Chciałam zawiesić odkrycie, ale mój wieszak był zajęty.- Czyja to?
-Co?-spytał zmieszany
-Kurtka, bo nie moja.
-Aaa.. Kelsey przyszła podciąć mi włosy. 
-Ooo.... Jak miło z jej strony. A gdzie jest?
-W łazience. 
    Nagle z sypialni wyszła Kelsey owinięta prześcieradłem.
-Tom, chodź... już...-powiedziała patrząc na mnie- Ops... -i uciekła do sypialni
     Byłam w szoku. Czy to się stało naprawdę? Stałam z otwartymi ustami, patrząc w szoku na Toma.
-Kochanie... -zaczął mnie dotykać, lecz się wyrwałam
-Nie szukaj mnie. Jesteś kłamcą. Jebanym kłamcą. Wszyscy mają rację. Zasługuję na kogoś lepszego. -złapałam walizki. -Idź pieprzyć tą ździrę. Z nami koniec. -i uciekłam
FLASHBACK'S END

    Nagle autobus się zatrzymał. Zauważyłam zamieszanie z przodu pojazdu. Ściągnęłam słuchawki, by wiedzieć o co chodzi. Usłyszałam głos Toma
-To niemożliwe.-szepnęłam
-Natalia, wiem, że tutaj jesteś i nie dam ci tak łatwo odejść. Wiem, wszystko zjebałem. Pop prostu cie nie doceniłem. Docenisz jak to stracisz-powiedziałaś kiedyś i teraz to zrobiłem - zakryłam się bardziej gazetą -Byłaś... Jesteś ważną częścią mojego życia. -przeczesał włosy dłonią -I jeżeli tu jesteś, to wiedz, że dla mnie jesteś tylko ty.
-Skończ z tym.-powiedziałam, a współpasażerowie odkryli moją lokalizację.- SUPER! Dziękuję państwu.        -syknęłam
  Tom podbiegł do mnie i usiadł obok. Złapał moją rękę, lecz mu ja wyrwałam.
-Daj mi ostatnią szansę.
-Wykorzystałeś ją. Ciągle mnie to nurtuje: Dlaczego?
-Nie pytaj mnie oto. Sam nie wiem. 
-Wyjdź stąd i daj mi odejść. 
-Nie! Nie rozumiesz, że cię kocham?
-Okazujesz to w dziwaczny sposób.
-Wybacz mi. Nie umiem żyć bez ciebie. 
-Ale pieprzyć inne tak? Idź sobie do Kelsey.
-Ona? Nic dla mnie nie znaczy. Liczysz się tylko ty. Chodź ze mną i wróćmy do domu.
    Popatrzyłam w jego orzechowe tęczówki. Zahipnotyzował mnie tym spojrzeniem.
-Nie Tom. Znowu to zrobisz. Nie chcę juz cierpieć.
-To wyjdź za mnie.
    Spojrzałam na niego zszokowana. Czy właśnie Thomas Anthony Parker, postrach Bolton, trzeci największy gangster w mieście prosi mnie o rękę?
-Tom... nie wiem co powiedzieć. 
-Zgódź się, bo mam być w Londynie o 18.00, a mam opóźnienie. -krzyknął kierowca
-Jak sie nie zgodzisz dam ci spokój. 
-Daj mi czas, a ja to przemyślę. A teraz wyjdź i pojedź do swojego domu, zostawiając mnie samą w tym autobusie.
-Jaka decyzja?-spytał kierowca
-Ten pan wychodzi.-odkrzyknęłam 
-Dobra, ale z tobą. -przerzucił mnie sobie, przez ramię i wyniósł z autokaru.
       Pasażerowie podali moje rzeczy, a Tom wrzucił je do bagażnika a mnie na tylne swojej terenówki.  Przewróciłam tylko oczami. 
-Nie spinaj się tak kotku.- powiedział z uśmieszkiem, patrząc w lusterko
-Zerwałam z tobą, jeśli sobie przypominasz.  Ja chcę do Londynu!!!
-I co tam będziesz robiła?
-Żyła bez takiego dupka, co mnie siedem razy zdradzał i miał czelność prosić mnie o rękę.
-Aha, kotku, to nie wykonalne.  Jesteś ze mną albo z nikim. 
-Grozisz mi?
-Można tak powiedzieć. Nie znasz mnie kochanie. 
-Bo się ciebie boję... To jest raczej śmieszne i żałosne jak ty.
-Stul dziób!
-Ooo.. Dopiero było kochanie i kocie, nie umiem bez ciebie żyć -zaczęłam go przedrzeźniać -Nie jestem kurwa, twoja dziwką!
-Uważałbym na słowa w twojej sytuacji.
-Jesteś chujem i tylko tyle ci powiem. To jest porwanie!
-To nie porwanie. Ja cię tylko zabieram tam, gdzie twoje miejsce.
-Czyli gdzie?
-Zobaczysz, a teraz zamknij się.
-Nie!- wywróciłam oczami -Nie zmusisz mnie do niczego!
-Jesteś tego taka pewna? -zatrzymał samochód
-Hahaha... Kim ty jesteś by mi rozkazywać? -popatrzyłam na niego z pogardą
-Jestem Thomas Anthony Parker.
-No i co z tego?
-Że mogę wszystko. -dotknął mojego kolana
-Zostaw mnie! Nie dotykaj! Brzydzę się tobą. -otworzyłam drzwi i wybiegłam z samochodu
                  

      Byłam już na mostku, gdy para silnych ramion otoczyła moją talię.
-Puść mnie debilu!- zaczęłam się szamotać 
-Nie!- i przerzucił mnie sobie przez ramię -Nie, dopóki nie zrozumiesz jak mocno cię kocham.
-Ale ja nie chcę tego rozumieć! I w dziwny sposób to okazujesz! Porywasz mnie, rzucasz wyzwiskami, a gdy chcę uciec, nie pozwalasz mi. I próbujesz się do mnie dobrać. PUŚĆ MNIE!!!! -zaczęłam krzyczeć
-Krzycz sobie krzycz...Nikt cie tutaj nie usłyszy.
       Przywarł mnie do maski terenówki. Wiedziałam do czego to zmierza.
-Pójdziesz siedzieć za gwałt i porwanie. 
-Po pierwsze nie porwałem cię, a po drugie na mam zamiaru cię zgwałcić. -wziął głęboki oddech - A teraz posłuchaj mnie mała szmato. Czy to ci sie podoba czy nie, chociaż gówno mnie to obchodzi, będziesz grzeczna, albo pokażę ci jaki być Tom Parker. -pocałował mnie
-Zostaw mnie!-odepchnęłam go od siebie, zeskoczyłam z maski i usiadłam na tylnym siedzeniu. -Jeszcze mnie Parker popamiętasz... -mruczałam pod nosem

_________________________________________________________________________________
Oto 1 część z 8 
I jak się wam podoba????

OGŁOSZENIE!!!

OGŁOSZENIE!!!

    OGŁASZAM WSZEM I WOBEC, ŻE ZBLIŻA SIĘ ROK SZKOLNY, WIĘC ROZDZIAŁY NIE BĘDĄ DODAWANE TAK SZYBKO!!!! 
NA PEWNO NIE BĘDZIE 2,3 i 4 września, bo wyjeżdżam do Karpacza na wycieczkę integracyjna!!!!!! Może wieczorem 2 ale nic nie obiecuję!!!!


czwartek, 15 sierpnia 2013

Z nim będziesz szczęśliwsza....

On- gangster, który zrobi wszystko, by dostać to co chce.
Ona- księżniczka gangsterskiego świata.
 Są parą, ale co się stanie, gdy ona dowie się prawdy? Co jeśli, on się tylko nią bawił? A co jeśli on tylko na początku chciał ją tylko wykorzystać?
A jeśli tylko on będzie w stanie ją uratować, a ona jego?

Zapraszam już na pierwszą część imagina! 



PROLOG
 Mam na imię Natalia, dla znajomych Nati. Mam niecałe 20 lat i cudownego chłopaka Toma Parkera, który ma 3 największy gang w Bolton. Jestem z nim już prawie 2 lata. Pierwszy największy gang The Highway założył mój ojciec, który stał się ojcem wszystkich gangów i to ode mnie zależy z jakim mamy dobre stosunki., drugi to Łasice, a trzeci to Niepokonani-gang Parkera. 
Tom już 6 razy mnie zdradził, ale nie potrafię bez niego żyć. Każdą zdradę mu wybaczam, bo na tym polega miłość. 
Więc zaraz wam opowiem co zdarzyło się w przeciągu roku! 

niedziela, 11 sierpnia 2013

45. Nathan część 9

2 MIESIĄCE PÓŹNIEJ
-Tak, ale trzeba naszym synem się zająć. -zaczęłaś
-Nasz syn, nasze dziecko, wszystko nasze.
-No już tak się nie podniecaj. Jak wspomniałam trzeba Jasona przewinąć. A to zadanie dla super taty.
-Właśnie dla super... Ej! To o mnie mowa.
-Dajesz tatuśku. -klepnęłaś go w tyłek
-A to za co?
-Na zachętę. -pocałowałaś chłopaka
-A to?
-W nagrodę. Później zobaczysz co mam dla ciebie.
-Wracam za chwilę.
         Ty poczułaś się niedobrze. Od razu pobiegłaś do toalety i całą zawartość żołądka zwymiotowałaś do ubikacji.
-To chyba nie to o czym myślę.
        Wzięłaś  z szafeczki test ciążowy. Nathan już wrócił do waszego pokoju. Po piętnastu minutach wyszłaś do ukochanego z plastikiem w ręce.
-Co to?
-Test... Nathan. On jest pozytywny.-pokazałaś chłopakowi wynik. -Będziemy mieli drugie dziecko.
-Milenke?
-Tak.
-Albo Toma?
-To już nie Nathan?- uśmiechnęłam się
-Nie... Tom albo James.
-A czemu Tom jeśli można spytać?
-Bo Tom nas znów połączył. Poradzimy sobie.
-I pomyśl, że za dwa tygodnie zostaniesz moim mężem.
-Myślę, że trzeba to uczcić.
-W jaki sposób?
-Zobaczysz. A teraz chodź do mnie.- przyciągnął mnie do siebie i namiętnie pocałował.


2 tygodnie później
    Stałaś przed ołtarzem w sukni ślubnej.  Trzymasz za rękę swojego ukochanego.
-Jeśli jest ktoś, kto zna powód dlaczego tych dwoje nie może zawrzeć związku małżeńskiego, niech przemówi teraz lub zamilknie na wieki.
-Ja się sprzeciwiam! -usłyszałaś głos za sobą.
    Wszyscy się gwałtownie odwrócili do tyłu. W drzwiach kościoła stała Emily.
-Czemu droga córko? -zapytał ksiądz
    Emily stała i patrzyła na ciebie. Uśmiechnęła się złowieszczo.
-Pan młody spał ze mną.
-To wiem. Ale to było dawno. Wybaczyłam mu to.
-A.. to jej kocie nie powiedziałeś?
-Czego mi nie powiedziałeś?
-Sam chciałbym to wiedzieć.
-Jestem w ciąży. Ostatni raz spaliśmy ze sobą 3 miesiące temu. A wczorajszą noc spędził ze mną, mówiąc, że z nikim mu nie było tak dobrze jak ze mną i tylko mnie pragnie.
- To nie może być moje dziecko, bo ostatni raz spaliśmy, gdy jeszcze byłaś w ciąży. W 5 miesiącu, to rok temu. Potem już się z nią nie widziałem. Tom może potwierdzić. Kochanie, chyba nie wierzysz tej wariatce?
-Wariatce? Mówiłeś, że jej nie kochasz.
-A to ciekawe... Jakby mnie nie kochał, nie brał by ślubu ze mną.
-Właśnie! Kocham tylko T.I. Czemu tym nam to robisz?
-Czemu? Ty się jeszcze pytasz czemu?
-To ty ze mną zerwałaś. Daj mi ułożyć sobie życie z kimś kogo kocham.
              Stałaś tak i przysłuchiwałaś się kłótni byłych kochanków. Padło dużo przekleństw. W końcu Emily wyszła z kościoła a Nathan wrócił do ciebie.
-Możemy kontynuować?-zapytał ksiądz
-Mogę porozmawiać z narzeczonym na osobności?
-W zachrystii.
-Dziękuję ojcze. -powiedziałaś i poszłaś do zacisznego miejsca z ukochanym
-Nathan, co to miało być?-spytałaś po chwili ciszy -O czym ona mówiła?
-Jest chora psychicznie. Chyba jej nie wierzysz?
-Ja.. nie wiem komu mam wierzyć. -spuściłaś głowę -Powiedz prawdę. Spałeś z nią?
-T-tak, ale bardzo dawno temu.
-Dobra, wierzę ci. Kocham cię i ufam.
-To chodź i wyjdź za mnie.
-Ale dlaczego to zmyśliła? -nie dawałaś za wygraną
-Nienawidzi mnie i ciebie. Gdy z nią byłem, myślałem tylko o tobie, a zapominałem o niej. Pewnie ma mi to złe.
-Teraz liczy się nasza rodzina. To co jest tu i teraz.
            Pocałowałaś go, a Nathan zaczął podciągać do góry twoją suknię.
-Nathan... to dom boży...


-________________________________________________________________________________

ZAPRASZAM JUŻ NA OSTATNIĄ CZĘŚĆ TEGO IMAGINA!!!!!!


wtorek, 6 sierpnia 2013

44. Nathan dla Karoliny cz. 10 OSTATNIA!

Karolina

15 miesiący później

    Wszystko było gotowe: suknia ślubnakościółsala na weseleobrączkipan młodybukiet, a nawet Jason. To był najszczęśliwszy dzień w moim życiu. Za 4 miesiące rodzina Sykesów się powiększy. Tak jestem w ciąży z Nathanem. I nawet nie zdajecie sobie sprawy jak trudno było mi znaleźć idealną suknię na ślub. Mój ukochany skacze z radości. Przez te 5 miesięcy pomagał mi. Dowiedzieliśmy się przez przypadek. Poszłam tylko na badania kontrolne, a tu taka niespodzianka. Mała Lucy już jest oczkiem w głowie tatusia.
-Gotowa jesteś córciu?- spytała mama
-Tak! Ruszajmy.
      Do kościoła podjechaliśmy karetą. Jak w jakieś bajce. Organista zaczął grać marsz weselny (wiecie o co chodzi). Nathan odwrócił się jak wszyscy i spojrzał na mnie.  W końcu podeszłam do ołtarza.
-Kto oddaje tę kobietę temu mężczyźnie?-spytał ksiądz
-My.-odpowiedzieli moi rodzice
       I zaczęło się. Ściskałam rękę Nathana. Patrzyliśmy sobie w oczy. To był bardzo piękny moment w moim życiu. To dziś staniemy się mężem i żoną. Zawsze tego chciałam. 
-Czy jest ktoś kto zna powód by tych dwoje nie mogło się połączyć?- zapadła cisza.- A więc powtarzajcie za mną.
-Ja Nathan biorę Ciebie Karolino za żonę i ślubuję Ci miłość, wierność i uczciwość małżeńską oraz to że Cię nie opuszczę aż do śmierci. Tak mi dopomóż Panie Boże Wszechmogący w Trójcy Jedyny i Wszyscy Święci.
-Teraz ty Karolino
-Ja Karolina biorę Ciebie Nathanie za męża i ślubuję Ci miłość, wierność i uczciwość małżeńską oraz to że Cię nie opuszczę aż do śmierci. Tak mi dopomóż Panie Boże Wszechmogący w Trójcy Jedyny i Wszyscy Święci.
   Wymieniliśmy się obrączkami i powtarzaliśmy dalej po księdzu. Najpierw Nathan:
-Karolino przyjmij tę obrączkę jako znak mojej miłości i wierności, w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego.
Teraz ja:
-Nathanie przyjmij tę obrączkę jako znak mojej miłości i wierności, w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego. 
-Ogłaszam was mężem i żoną. Możesz pocałować małżonkę.
      Nathan podniósł mój welon i namiętnie pocałował. Weszliśmy przed kościół i ruszyliśmy w stronę karety. Nią udaliśmy się na wesele. Nathan przeniósł mnie przez próg. Zaczęły się tańce, zabawy, śpiewy. Nagle mój mąż razem z The Wanted wszedł na scenę.
-To prezent dla mojej ukochanej żony. Karolino, kocham cię.- Nathan usiadł przy pianinie.


 I zaczął Max
She aims a smile with the safety off
And she's not afraid to use it
She holds my gaze just long enough
For me to feel like I'm gonna lose it

Później Tom


And I know that she knows
That I know what she's doing to me
And she knows when she calls
I'll fall for her every time

I refren wszyscy


Cos I'm wrapped I'm wrapped around 
Her perfect little finger
And I'm trapped inside the cell
Of every sound she makes
She is my weakness
She is my weakness

Jay zeszedł ze sceny i porwał mnie na sam środek parkietu


A look from her is like oxygen
How would I keep breathing 
Without her
She breaks a whole as she looks away 
Now my heart ain't beating 
Without her

Nathan podszedł do mnie i śpiewał dalej


And I know that she knows
That I know what she's doing to me
And she knows when she goes 
I'll come for her every time

Cos I'm wrapped I'm wrapped around 
Her perfect little finger
And I'm trapped inside the cell
Of every sound she makes
She is my weakness
She is my weakness

 I znówJay


I know it might sound crazy 
But I don't wanna let go (oh oh)
Now I don't mind spending every night
if you don't let go (oh oh)

I know it might sound crazy 
But I don't wanna let go (oh oh)
Now I don't mind spending every night 
if you don't let go (oh oh)

Tutaj Nathan zastąpił Maxa


She’s weakness

Taak i to też Nathan zaśpiewał


Cos I'm wrapped I'm wrapped around 
Her perfect little finger
And I'm trapped inside the cell
Of every sound she makes
She is my weakness
She is my weakness


Rzuciłam mu się na szyję. Wszyscy krzyczeli "GORZKO, GORZKO" 

     Po weselu poszliśmy z Nathanem na spacer. W pewnej chwili przyciągnął mnie do siebie i pocałował. Przytulił do siebie i patrzyliśmy na pełnię. 
     Na następny dzień pojechaliśmy w podróż poślubną z Justinem na Majorkę. 

5 MIESIĘCY PÓŹNIEJ
-Nathan, mamy córeczkę. -powiedziałam przez telefon.
     Mój mąż jest w trasie, naszym synem zajmują się moi rodzice i Karen. 
-Będę niedługo z tobą. -powiedział i się rozłączył

       Następnego dnia Nathan był już przy moim łóżku jak się obudziłam.
-Jak się masz?
-Urodź taką zdrową i dużą córkę to pogadamy. 
-Tak jest piękna jak ty. -pocałował mnie i podał mi córeczkę


5 LAT PÓŹNIEJ

    Znów jesteśmy na Majorce. Całą rodziną. Prawie 7-letni Justin opiekuje się Lucy. Są naszymi oczkami w głowie. Ja i Nathan właśnie stoimy objęci patrząc na ocean i zachód słońca. Musieliśmy zrobić sobie sesję zdjęciową.







_________________________________________________________________________________

Cóż... koniec tego imagina!!! Ale zapraszam na nowy "Z NIM BĘDZIESZ SZCZĘŚLIWSZA"  dla Natalii Góralczyk.